2009-03-13 02:19:55
Drogi przyjacielu...
Jeszcze nie istniejesz, ale zaraz powstaniesz.
Nie moge być tak beznadziejnie samotna.
...
2012-04-10 14:25:20 >> .
"chciałem wołać, żeby wróciła, bo wiedziałem, że tysiąc razy
lepiej jest być z nią niż bez niej. bo być bez Łucji to znaczyłoby
być absolutnie samotnym
odkąd białe ściany wyznaczają granice czerni i khaki nie wychodzę przed dom
nie patrzę na świeżo skoszoną trawę ani na krawężniki. na przerwy w chodnikach
obwisłe druty i barierki w balkonach
widzę tylko blok i te kilka skoków które dzielą mój od tego z naprzeciwka
loty trzmieli zderzających się z urwaną rynną i jeszcze ślady trzewików
jakby twoich. myślę o nich. o tobie i rzygam gdy nie umiem już jak kiedyś
leżeć spokojnie i wyobrażać sobie jutrzejszych wystaw sklepowych bez twojego odbicia
ciemnego płaszcza i zwisających nitek. wiem że nie będziesz jak byłaś zawsze
na kręconych schodach gdy patrzyłem z góry. zbiegałaś a ja przeliczałem iloma stopniami
potknięciami można odchodzić
czerwcową wiosną nie oddając się komuś bez reszty ale bardzo chcąc do końca
nocami znowu wszystko nie ma znaczenia. nic nie ma. nie ma nic przy żrącym smrodzie z cygara"
skomentuj (0)
2012-04-10 10:37:48 >>
Myślisz,
że kiedyś uda mi się zapomnieć? Wybaczyć sobie, jemu i zając się tym co teraz dzieje się w moim życiu?
skomentuj (1)
2012-04-05 14:48:05 >>
Filipie...
25 lutego wzięłam ślub, 22 października urodzi się moje wymarzone maleństwo, ale czasami wracają wspomnienia i nie pozwalają sie cieszyć szansą na nowe, lepsze życie. to irytujące.
skomentuj (0)
2011-08-22 19:39:26 >>
...
sto lat sto lat nie żyje nam najbardziej naiwna kobieta świata.
21 lat a ślepo ufa ludziom jakby miała 3.
skomentuj (2)
2011-07-19 12:56:50 >>
Filipie
niedługo ukończę 21 lat. Minął już ponad rok od jego odejścia, a ja nadal ledwo wiążę koniec z końcem. Jestem w związku ze wspaniałym mężczyzną, ale piekło nadal trzyma mnie za nogi.
Chciałam się otworzyć, usiąść na trawie, sporzeć w niebo i zrozumieć wreszcie, że park nie jest zgwałconym lasem.
Tak bardzo zaburzył mi perspektywy.
Jestem rozdarta. Granica między miłością a nienawiścią jest stanowcza i przeraźliwie ostra. jest też cieńka jak kreska narysowana najtwardszym ołówkiem. Ja jednak niezdarnie balansuję na cienkiej lini. Tańczę, wiruję, unoszę się i spadam, ale zawsze trafiam spowrotem na tą skurwiałą linię.
Pmiętam jak będąc dzieckiem zobaczyłam na wystawie grę planszową, bardzo chciałam ją mieć chociaż nie znałam zasad. Widziałam tylko wysoką cenę i piękne kolorowe pudełko. Po wielu błaganiach i staraniach dostałam grę, ale nigdy w nią nie zagrałam, więc pełniła rolę ozdoby, a przecież wystarczył jeden klaps, wtedy przed sklepem i wnet bym zapomniała.
A potem bardzo chciałam wierzyć w miłość i dostałam klapsa.
skomentuj (2)